Program „Partnerstwo”

Konferencja „Wychowywać to kochać i wymagać” zakończyła się już kilka dni temu, ale ciągle dudnią mi w głowie ważne słowa na niej wypowiedziane. Trudno przytaczać je tu wszystkie, ale najbardziej utkwiły mi słowa praktyków, czyli dowody na to, jak sprawdza się idea rozwijana w Szkole dla Rodziców i Wychowawców.
Jeden z nich wygłosiła Pani Ewa Gabriel z Wrocławia, która jest autorką programu szkoleń, skierowanych do nauczycieli, opartych na podobnych zasadach jak Szkoła dla Rodziców i Wychowawców, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z trudnym dzieckiem. Pani Gabriel wychodzi z założenia, że szkolenie nauczycieli ma większą siłę rażenia niż szkolenie rodziców. Nauczyciel bowiem spotyka w swojej 30-to letniej pracy zawodowej tysiące dzieci, więc jego praca jest znacznie bardziej owocna.
Wspomniane warsztaty prowadzone są w cyklach rocznych. Nauczyciele (najlepiej z różnych szkół) spotykają się co miesiąc z psychologiem na 15-to godzinne sesje. Na nich poznają sposoby radzenia sobie z trudnymi dziećmi w szkole. Najważniejsze jednak jest to, że zdobyte umiejętności od razu „ćwiczą” na wybranym przez siebie uczniu. Uczniu, w pracy z którym, powszechnie stosowane metody wychowawcze nie przynosiły sukcesów. Co miesiąc opisują swoją pracę, a po roku uzyskują zdecydowane postępy. Opisany został na przypadek chłopca, któremu groziło przeniesienie z technikum do szkoły zawodowej. Po roku chłopiec ten polubił szkołę i kolegów, bardzo zależało mu na jak najlepszych wynikach w nauce, zaczął uczyć się w domu i próbował poprawiać oceny na koniec roku szkolnego.
Wielka jest siła mądrych psychologów i mądrych nauczycieli, którzy chcą uczyć się rozwiązywania problemów.

Luiza Bendyk

Wpis “Program „Partnerstwo”” ma jeden komentarz

  1. Anna pisze:

    Dlaczego wszyscy odzegnuja sie od uczenia rodzicow?!!?!!
    To oni maja pierwszy i najwiekszy kontakt z dziecmi i jezeli oni sa niewydolni wychowawczo- zeden nauczyciel, szczegolnie bez pomocy rodzicow, NIE naprawi szkod, jaki wyrzadzili dziecku i w przyszlosci spoleczenstwu niekompetentni rodzice.
    Uczmy najpierw rodzicow!!! Dlaczego by nie na naukach przedmalzenskich??
    Przeciez po to jest malzenstwo, by zalozyc rodzine i WYCHOWAC dziecia, a nie tylko urodzic je.

Dodaj komentarz