Szkoła – książka

Rok szkolny się rozpoczął, ruszyły kolejne edycje „Szkoły dla Rodziców i Wychowawców”. Dla tych rodziców, którzy wahają się z podjęciem decyzji o udziale w wyżej wymienionym szkoleniu przedstawiam swój punkt widzenia na temat korzyści z udziału w „Szkole”.
Wyobraźmy sobie, że dostaliśmy książkę i mamy wielką ochotę poznać jej treść. Otwieramy pierwszą stronę i widzimy, że napisana jest w języku, którego nie rozumiemy.
Cóż możemy zrobić?
– skorzystać ze słownika polsko – „obcojęzycznego”, lecz istnieje obawa, że bezpośrednie tłumaczenie słów, zwrotów może dać nam zupełnie inne znaczenie niż to zawarte w książce, przy tym poznanie treści książki zajmie nam dużo czasu
– poprosić kogoś, kto zna ten język , aby przeczytał nam książkę. Jesteśmy wtedy jednak zdani na jego czas i zależni od niego w przypadku kolejnych książek w tym języku
– zapisać się na kurs języka obcego i samodzielnie przeczytać książkę, czerpiąc przy tym radość z chwil spędzonych podczas poznawania jej treści.

Spójrzmy teraz na dziecko jak na książkę o ciekawej, lecz nie zawsze zrozumiałej dla nas treści.
Rodzice często mówią: „nie rozumiem swojego dziecka”, „nie mogę się z nim porozumieć”, „nie wiem czego tak się zachowuje”.
Chcąc poznać to co dziecko nam przekazuje poprzez swoje zachowania , słowa często postępujemy podobnie jak w wyżej opisywanym przypadku
– w miejsce słownika pojawiają się książki, poradniki, typu „Jak wychować…”, „Co zrobić gdy…” Czasami informacje w nich zawarte pomagają nam zrozumieć dziecko, ale często bywa tak, że nie można bezpośrednio „przetłumaczyć” zachowań dziecka na konkretną poradę.
– korzystamy z pomocy osób, które pomagają nam „odczytać”- zrozumieć dziecko
(psycholog, pedagog, terapeuta czy bliska nam osoba, którą darzymy zaufaniem)
– w miejsce szkoły językowej pojawia się szkoła nauki dialogu z dzieckiem czyli „Szkoła dla Rodziców i Wychowawców”. Udział w zajęciach według tego programu sprawia, że sprawniej komunikujemy się z dzieckiem, lepiej je rozumiemy, odczytujemy jego potrzeby, stany emocjonalne. Czas przeznaczany wcześniej na „słowniki czy tłumacza” dajemy sobie i dziecku. Czerpiemy radość ze wspólnie spędzanych chwil. Czy warto zapisać się do „Szkoły dla Rodziców i Wychowawców”? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam państwu.

Grażyna Nowicka

Wpis “Szkoła – książka” skomentowano 2 razy

  1. joanna.pio pisze:

    Już się zapisałam – szkolenie zaczyna się na początku listopada, a ja już nie mogę się doczekać. Czekam na praktyczną wiedzę, która nie tylko pomoże mi w pracy zawodowej (jestem psychologiem), ale przede wszystkim ulepszy moje kontakty z moim osobistym dwulatkiem. Teorię poznaję z książek Faber i Mazlish, ale wiem z autopsji, o ile łatwiej przenieść ją w realne życie, gdy pierwsze próby jej zastosowania wykorzysta się podczas warsztatów. Już teraz polecam wszystkim Szkołę dla Rodziców i Wychowawców, sama zachęcona opiniami moich autorytetów w dziedzinie wychowania dziecka.

  2. Renata pisze:

    Chciałabym się podzielić moją oceną „Szkoły dla ro…”, mianowicie w ubiegłym roku uczęszczałam na takowe warsztaty i muszę z przykrością stwierdzić, iż nie przyniosły żadnego rezultatu, nie pomogły mi, była to wręcz strata czasu, a to dlatego, że prowadziły ją nie odpowiednio przygotowane osoby… Było sztucznie i sztywnie….!!!! Ja bym nie poleciła…
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz