Warsztaty w szkole

Mam chyba dużo szczęścia, bo udało mi się skutecznie zachęcić 5 nauczycieli z mojego gimnazjum do wzięcia udziału w warsztatach „Szkoła dla Rodziców i Wychowawców”. Razem z przeszkoloną wcześniej trójką oraz sekretarką i sprzątaczką, za chwilę będziemy stanowili ponad połowę szkolnego personelu. Cieszę się bardzo, bo już widoczne są pozytywne efekty. Pani B., która skończyla kurs ponad rok temu i jest wychowawczynią bardzo trudnej klasy (kilku uczniów jest po sprawach sadowych, kilku ma przyznanych kuratorów, wiekszość wychowuje się w skrajnie trudnych warunkach materialnych, dwie osoby mają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego), jest nastawiona na rozwiązywanie problemów, uczniowie sami zwracają się do niej z kłopotami, a ona po prostu umie ich słuchać. Wyglada na to, że naprawdę dużo wie o uczniach i o tym co przeżywają. Przygotowywanie wspólnie z nią lekcji psychologicznych dla tej klasy naprawdę ma sens, bo nie jest to jednorazowe wydarzenie, ale jeden z wielu elementow wspierania uczniów w lepszym radzeniu sobie ze swoimi uczuciami i zachowaniami.

Marzę sobie po cichu, żeby i pan M. po warsztatach psychologicznych umiał zachować się w sposób stanowczy i łagodny wobec chlopców i dziewcząt ze swojej klasy. Nasi uczniowie rozpaczliwie potrzebują modelu mężczyzny, który okazuje swoją siłę bez brutalności, jest zrównoważony i przynajmniej czasem potrafi być wrażliwy. Lubi i szanuje uczniów. Po mojej stronie jest wspieranie pana M., pana D., ks. W., pana R., aby umieli odpowiedzieć na to czego najbardziej brakuje ich uczniom. Mnie na końcu pozostaje modlitwa, żebym sama nie traciła wiary, że jest to w zasięgu ich możliwości i chęci…

Jolanta Basistowa

Wpis “Warsztaty w szkole” skomentowano 3 razy

  1. blazej pisze:

    a ja sobie tak mysle, przydalyby sie w szkole (moze w liceum) jakies podstawy psychologii, nauka rozwiazywania konfliktow, asertywnosci, rozrozniania dzialan konstruktywnych od destruktywnych, itp itd zamiast godziny wychowawczej na ktorej tak naprawde nic sie nie dzieje albo nauczyciele nadrabiaja swoj niedorealizowany program…

  2. Anna Kalejta pisze:

    Pamiętam jak w podstawówce wychowawczyni zorganizowała naszej klasie kurs asertywności, bardzo nam to pomogło i takie ćwiczenia w grupie zacieśniły nasze więzi. Uważam, że coś takiego powinno znaleźć się w programie nauczania, kształtuje osobowość i uczy prawidłowej komunikacji.

  3. Anna Kalejta pisze:

    ps. Pamiętam jeszcze taki kurs o uzależnieniach i nałogach, również uświadamiający wiele problemów.

Dodaj komentarz