Szukanie winnego

Na ostatnich zajęciach Szkoły dla Rodziców pewna nauczycielka podała przykład sytuacji z uczniami VI klasy, w której brała udział i nie była zadowolona zarówno ze sposobu, w jaki sama się zachowała, jak i z rezultatów swoich poczynań.
Otóż po przyjściu do klasy zastała taką sytuację: dwa kwiaty wraz z doniczkami, które stały na parapecie zniknęły. Okazało się, że wyleciały za okno z II piętra. W pierwszym odruchu powiedziała uczniom, że mieli szczęście, że nikt z nich nie przechodził pod tym oknem – chciała im w ten sposób uświadomić zagrożenie, jakie ta sytuacja stworzyła. Następnie zaczęła dochodzić, czyja to sprawka. Nikt nie chciał się przyznać. Nie było też chętnych, żeby zejść na dół i posprzątać bałagan. W końcu dochodzenie dało rezultaty, znalazła winnych, ale i tak była sfrustrowana – uczniowie zachowywali się tak, jakby zupełnie nie rozumieli zagrożenia jakie stworzyli. Nie byli chętni do naprawienia sytuacji. Zapytała nas, co innego mogła zrobić? Dodała, że młodzież z którą pracuje jest zaniedbana, z ubogich środowisk, dlatego ciężar uczenia jej norm współżycia spoczywa głównie na szkole. Jednocześnie przy 30 uczniach w klasie wydaje się być to celem niemożliwym do spełnienia.
Nie skupialiśmy się na warunkach, na które póki co nie mamy wpływu. Zastanowiliśmy się wspólnie na czym dobrze jest się skoncentrować, żeby rozwiązać problem. Przede wszystkim doszliśmy do wniosku, że szukanie winnego nie ma sensu. Tworzy atmosferę śledztwa, podejrzeń, oskarżeń. W takiej atmosferze człowiek się boi. Skupia się na tym, żeby nie zostać przyłapanym. Pierwsza zasada: nie pytaj kto to zrobił. Powiedz raczej: zależy mi na tym, żeby znaleźli się chętni do posprzątania bałaganu. Martwię się także, żeby taka sytuacja się więcej nie powtórzyła – boję się, że komuś może stać się krzywda. Zastanówmy się wspólnie, co możemy zrobić, żeby więcej nie doszło do takiego zagrożenia. Macie jakieś pomysły? Wspólne szukanie pomysłów rozwiązania, to okazanie dziecku szacunku i poważne potraktowanie jego osoby. Gdy ma ono udział w tworzeniu zasad, chętniej je przestrzega.

Katarzyna Zawadzka

Wpis “Szukanie winnego” ma jeden komentarz

  1. Anna Kalejta pisze:

    Może właśnie takie pogadanki uzmysławiające różne zagrożenia wypływające z niepożądanych zachowań rozbudziłyby wyobraźnię tych dzieci.

Dodaj komentarz