Wrażliwość

Pani Sylwia napisała o kłopocie, jakim są dla niej silne reakcje emocjonalne jej synka. Na niepowodzenia w kontaktach z innymi dziećmi reaguje płaczem lub złością. Zainspirowało mnie to do napisania kilku słów o uczuciach. Dzieci przeżywają całym sobą – nie potrafią zrozumieć, co się z nimi dzieje, gdy doświadczają silnych, przykrych emocji. Nie wiedzą, że uczucia są czymś tak samo naturalnym i zmiennym, jak pogoda. Że pojawiają się pod wpływem różnych zdarzeń i samo ich pojawienie się, jest poza naszą kontrolą. Potrzebują wielu rozmów z rodzicami, aby nauczyć się rozpoznawać i nazywać to, co czują. Rozmów, w których rodzice nie odwołują się do logicznych tłumaczeń, jak należy się zachowywać („krzykiem niczego nie osiągniesz, więc po co się złościć”), ani nie zaprzeczają uczuciom swoich dzieci („to na pewno nie było takie straszne, przesadzasz”) lecz starają się wczuć w przeżycia dzieci i odzwierciedlić je własnymi słowami („to musiało być frustrujące doświadczenie”, „to chyba bolało”). To my musimy pokazać naszym dzieciom, że każde uczucie jest w porządku, a to czego potrzebują się nauczyć, co możemy im pokazać własnym przykładem, to jak je wyrazić, aby nikomu nie stała się krzywda. Nie możemy całkiem ochronić naszych dzieci od doświadczania trudnych uczuć, a nawet nie powinniśmy. W trudnych sytuacjach kształtuje się ich odporność psychiczna. Bez nich staliby się, jak cieplarniana roślina wystawiona na mróz. Możemy im towarzyszyć, dawać nasze zrozumienie i wsparcie. Jednak każde dziecko musi stoczyć swoje „bitwy”, aby nabrać sił na dorosłe życie.

 Katarzyna Zawadzka

Wpis “Wrażliwość” ma jeden komentarz

  1. mama pisze:

    Wrażliwość nastolatki.
    A co w póżniejszym wieku, gdy reakcje są już bardziej wyważone, ale uczucia podobne? Pozytywne relacje rodzic-dziecko amortyzują frustracje, ale to jednak długo trwa. Czy to nieprzyjazne otoczenie, czy zbytnia wrażliwość?

Dodaj komentarz