Wrażliwość nastolatka.

Dorastanie to szczególny czas. W życiu młodego człowieka następują przemiany, które ze swej natury są zakłóceniem wszelkiej równowagi – zarówno fizycznej, jak i emocjonalnej. Dlatego wrażliwość nastolatka, to czas trudny zarówno dla niego samego, jak i dla jego najbliższych. Dla niego, bo nie zawsze rozumie, co się z nim dzieje. Czemu tak nagle potrafi mu się zmienić nastrój. Często wydaje mu się, że jest nienormalny i tylko on jeden tak cierpi, jest inny. Dla bliskich, bo często nie wiadomo czego można się spodziewać po własnym dziecku.

Nieprzewidywalność i chaos, wewnętrzna nierównowaga są normą dla tego okresu w rozwoju. Najlepiej chyba ujęła to Anna Freud pisząc na temat adolescencji takie słowa: „Wahanie się pomiędzy całkowitymi przeciwieństwami byłoby uznane za wysoce anormalne w jakimkolwiek innym momencie życia. W tym czasie znaczy tylko tyle, że dorosła struktura osobowości wymaga dużo czasu, aby się wytworzyć”.

Zatem to, co jest potrzebą osoby dorosłej, rodzica – czyli równowaga, stabilność, spokój – jest w czasie dorastania nienormalne. Tak przeciwstawne stany muszą rodzić konflity i wymagają wiele wysiłku z obu stron, aby przetrwać. Odpowiadając na pytanie <mamy> – w moim odczuciu to ani nieprzyjazne otoczenie, ani wrażliwość, tylko po prostu rozwój. Rzeczywiście trwa długo – według literatury mniej więcej od 11 do 22 roku życia jest najtrudniej. Potem – przy sprzyjających okolicznościach (na przykład wspomniana dobra relacja z rodzicami, ich głębokie zrozumienie) – osiąga się względną równowagę. Względną, bo w moim odczuciu rozwój trwa całe życie, okresy równowagi i nierównowagi są jego nieodłączną częścią. Jedynie amplituda wahań nie jest już nigdy tak wielka, jak wtedy gdy dorastamy.

Katarzyna Zawadzka.

Wpis “Wrażliwość nastolatka.” skomentowano 2 razy

  1. mama pisze:

    Dziękuję, za specjalny wątek.
    W szkole moich dzieci najbardziej brakuje mi lepszej pracy pedagogiczno-wychowawczaj. Zwłaszcza w gimnazjum, bo liceum to już inna melodia. Gimnazjalna młodzież jest w trudnym wieku i wymaga szczególnego podejścia wychowawcy, pedagoga, psychologa. Trzeba wytłumaczyć, że to, co jednym się podoba może ranić innych, że każdy może mieć własne zdanie. Zresztą to ważne w każdym momencie życia. Wygląda na to,że pedagodzy są mało kształceni w tym kierunku, a w praktyce nauki potrzebują mentora. Nie jest to łatwe zadanie, bo szkoła ma tylko uzupełniać rodziców. Ale, gdy własne dziecko nie czuje się dobrze w szkole, to trzeba go wspierać.

  2. sebastian pisze:

    bardzo milo przeczytalem ten kawalek tego co Pani napisala. mysle ze pomoze to napewno w jakis sposob moim i mam nadzieje ze nie tylko moim rodzicom ale rowniez innym, ktorzy czasami nie potrafia nas zrozumiec

Dodaj komentarz