Robienie na złość

Kiedy czytam, jak mama pisze o swoim synu: „mam wrażenie, że jego celem życiowym jest robienie wszystkim na złość … szkoła jest bezradna, ja też … Naprawdę zastanawiam się, gdzie ja popełniłam tak olbrzymi błąd…” to myślę, że warto byłoby bezradność i błędy odpuścić sobie, a zastanowić się nad tym jak zachęcić chłopca do zmiany zachowania. Tym bardziej, że jest spora grupa dorosłych osób w domu i w szkole, którym na nim zależy. Można by zacząć od dokładnego zaobserwowania i opisania trudnych zachowań: w jakich okolicznościach występują, co chłopiec osiąga dzięki nim, co on przeżywa wtedy, co przeżywają inni. Potem warto ułożyć plan wzmacniający pożądane zachowania: np. tropienie wszystkiego co jest godne pochwały, spisanie kontraktu dotyczącego zachowania, stałe cotygodniowe spotkania z chłopcem, zamiast tych, które zawsze łączą się z jakimiś wybrykami. To są propozycje na początek. Poza tym po stronie mamy obowiązkowa lektura poradnika „Jak mówić, żeby dzieci słuchały… ” Faber i Mazlish, a może jeszcze udział w Szkole dla Rodziców (www.cmppp.edu.pl/szkoladlarodzicow); stronie szkolnej polecam książkę A. Karasowskiej „Jak wychowywać i uczyć dzieci z zaburzeniami zachowania” – inspirująca i ożywcza lektura!

Jolanta Basistowa

Wpis “Robienie na złość” ma jeden komentarz

  1. tata pisze:

    Witam.

    Jestem ojcem dwojki chlopcow. Ze starszym mam straszny klopot, z tym, ze nie tylko on jest temu winien. Wiem, że to nie miejsce na tego typu wyznania, lecz nie wiem gdzie sie mam zwrocic. Prosze o pomoc.

Dodaj komentarz